
Dwóch graczy przyłapano na znakowaniu kart w jednym z teksańskich poker roomów. Na gorącym uczynku wpadli 49-letni Norberto Pardo oraz 43-letni Yaiquel Mosqueda-Perez. To nie ich pierwszy występek. Lata temu wyrzucono ich z poker roomów na Florydzie i w Kalifornii.
Ban na grę w kolejnym stanie
Oszustów rozpoznał Anthony Martino – pokerowy vloger, który miał okazję spotkać już ten duet w 2020 roku. Niedawno rozpoznał ich przy stole w The Lodge Card Club w Teksasie.
Martino wyjaśnił w filmie na YouTube, że poinformował obsługę, że Mosqueda-Perez i Pardoo są znanymi oszustami. Zakazano im gry w innych poker roomach. Po zaalarmowaniu, krupier zabrał talię kart z gry $1/$2/$5 pot-limit Omaha, w której uczestniczyli, do kontroli.
Jej sprawdzenie wykazało, że karty były oznakowane. The Lodge Card Club potwierdziło, że obu zawodników zbanowano za znakowanie kart.
To nie pierwszy występek tego duetu
Martino spotkał dwóch mężczyzn po raz pierwszy na torze Tampa Greyhound Track w kasynie. Jak wiadomo, Pardo i Mosqueda-Perez nie mają już do niego wstępu.
Vloger podkreślił ich metodę działania, w której notorycznie siadali na miejscach 1 i 6. Co więcej, jeśli się to im nie udało, płacili innym graczom, żeby udostępnili im wspomniane pozycje.
„Mieliśmy tych dwóch kubańskich graczy, którzy siadali na miejscach 1 i 6, po przekątnej od siebie. Za każdym razem było bardzo konsekwentne, który z nich siedział na miejscu 1, a który na miejscu 6… dawali sobie sygnały i próbowali wciągać w pułapkę graczy siedzących między nimi, prowokując podbicia”. – powiedział Martino w swoim filmie.
Co więcej, jeden z widzów Martino skomentował, że duet oszustów jest również zbanowany w poker roomach w stanie Iowa i Illinois za zmowę i znakowanie kart.
Groźby dla Martino
Po publicznym ujawnieniu procederu znakowania kart Martino otrzymał groźby SMS-owe od Pardo. W jednej z wiadomości napisano:
„Mówię ci tylko, ty gruby krecie, pewnego dnia staniemy twarzą w twarz za to, że mnie oczerniasz, okej?”
Celem Martino w ujawnieniu procederu znakowania kart jest poinformowanie społeczności pokerowej w nadziei, że kolejne poker roomy również nałożą na nich zakazy gry. Wygląda na to, że za każdym razem, gdy dostają bana, po prostu przenoszą się do kolejnego kasyna.
Sytuacja pokazuje, że turnieje muszą jeszcze mocno ewoluować, żeby zarówno rozgrywki stacjonarne, jak i poker online mogły być całkowicie uczciwe i pozbawione manipulacji.







