
Pięć dni niesamowitych emocji nad adriatyckim wybrzeżem – Main Event w ramach Merit Poker Montenegro Championship oficjalnie dobiegł końca. Turniej rozegrano w kasynie Merit Royal Splendid w Budvie. Najważniejsze wydarzenie festiwalu wygrał Timur Margolin z Izraela, który zainkasował 110 000 euro.
W finale zatriumfowały spokój i doświadczenie
Main Event pokerowego wydarzenia w Czarnogórze zgromadził łącznie 414 wpisowych, co przełożyło się na pulę nagród w wysokości 571 320 euro. Margolin rozpoczął dzień finałowy jako trzeci pod względem liczby żetonów. Niedługo później przegrał jednak duże rozdanie, co postawiło pod znakiem zapytania jego dalszy udział w turnieju.
Trzykrotny zdobywca bransoletek WSOP pozostał mimo to bardzo skupiony i wykazał się ogromnym doświadczeniem. Reprezentant Izraela systematycznie odbudowywał swój stack, znosząc trudy bardzo zmiennego finałowego stołu. Margolin pokazał klasę również w pojedynku heads-up z Nikołajem Falem, gdzie ostatecznie przypieczętował długo wyczekiwane zwycięstwo w Main Evencie.
Pierwszy wygrany Main Event od ponad dekady
Początkowo triumf nie docierał do świadomości Margolina. Jak sam przyznał, pełne zaakceptowanie zwycięstwa przyszło dopiero po chwili. Być może miało to związek z faktem, że od jego ostatniego triumfu w turnieju rangi Main Event minęło ponad dziesięć lat.
„Czuję się świetnie. Żartowałem wcześniej, bo ktoś przedstawił mnie jako weterana i pomyślałem: czy ja naprawdę jestem już taki stary? Wygrałem Main Event i ożeniłem się dwanaście lat temu, więc trochę czasu minęło. Ponowne zwycięstwo w Main Evencie w takich okolicznościach jest niesamowite”.
Zwycięzca podkreślił również swoją wdzięczność wobec marki Merit, z którą łączy go wieloletnia współpraca: „Mam bardzo dobre wspomnienia związane z Merit na przestrzeni lat. To moja pierwsza wizyta tutaj, w Czarnogórze, a zakończyć ją zwycięstwem – to coś niesamowitego”.
Trudny finał i znakomity klimat imprezy
Triumfator opisał także trudności związane z finałową rozgrywką. Jedno z rozdań na początku sesji było na tyle kosztowne, że w pewnym momencie rozważał nawet poddanie się. Nic dziwnego – stracił wówczas większość swoich żetonów. Zamiast jednak wywiesić białą flagę, Timur postawił na walkę, która ostatecznie przyniosła mu sukces.
Margolin pochwalił również organizację turnieju Merit Poker oraz sam obiekt. Według utytułowanego pokerzysty obsługa zadbała o każdy detal, dzięki czemu gracze mogli w pełni skupić się na grze. Taka opinia pokazuje, że czasami warto postawić na rozgrywkę na żywo zamiast pokera online i doświadczyć wyjątkowego klimatu kasyn w różnych zakątkach świata.







