The Lodge zwolniło cały personel. Czy największy poker room w Teksasie już nie wróci?

the lodge card club

Dwa tygodnie po głośnym nalocie Texas Alcoholic Beverage Commission właściciele The Lodge Card Club podjęli najtrudniejszą decyzję w historii klubu: zwolnili cały personel i bezterminowo zamknęli lokal w Round Rock. Sprawa z dnia na dzień przestaje być skandalem branżowym, a zaczyna wyglądać jak koniec pewnej ery.

Co wiemy dziś – nowe fakty

23 marca Jason Levin – jeden z trzech głównych współwłaścicieli The Lodge Card Club – rozesłał do pracowników e-mail z oficjalnym ogłoszeniem o zwolnieniach. W treści wiadomości przyznał wprost, że prokuratura okręgowa hrabstwa Williamson poinformowała prawników klubu, iż obecny model biznesowy The Lodge nie jest zgodny z prawem stanu Teksas. Levin podkreślił, że żadne zarzuty formalne jeszcze nie zostały postawione i że właściciele nadal uważają, iż klub działał uczciwie i w granicach prawa. Mimo to ponowne otwarcie – w trakcie trwającego śledztwa – grozi kolejnym nalotem, zajęciem aktywów i aresztowaniami.

„Nie ma słów, które w pełni oddałyby, jak bardzo to boli – nie tylko jako decyzja biznesowa, ale na poziomie ludzkim” – napisał Levin.

Siostrzany klub The Lodge w San Antonio nadal działa. Lokal w Round Rock, liczący 68 stołów z przylegającym barem i restauracją, pozostaje zamknięty bez podania terminu ewentualnego powrotu.

Jak do tego doszło? Oś czasu afery

Nalot TABC miał miejsce 10 marca 2026 roku – agencja, wspierana przez IRS i inne teksańskie służby, wkroczyła do lokalu, zabezpieczyła dowody i zamroziła aktywa. Lokal zamknął się tego samego dnia. Już kilka dni później upubliczniony został 22-stronicowy afidawit nakazu rewizji, z którego wynika, że śledztwo trwało niemal dwa lata – prowadzone w trybie tajnym, z udziałem agentów pod przykryciem.

Właśnie ten szczegół jest kluczowy dla całej sprawy. Agenci wielokrotnie wchodzili do lokalu bez zaproszenia, co podważa fundamenty prawne modelu „prywatnego klubu” – jedynej furtki, przez którą poker live mógł w Teksasie działać legalnie. Teksańskie prawo karne (Texas Penal Code 47.04) dopuszcza grę w pokera, jeśli organizator nie pobiera rake’u. The Lodge zamiast rake’u pobierało opłaty członkowskie i za miejsce – i to właśnie ten mechanizm organy ścigania kwestionują.

Śledztwo dotyczy zarzutów prania pieniędzy i nielegalnego hazardu.

Doug Polk i spółka – co mówili właściciele?

Doug Polk – twarz projektu i najbardziej rozpoznawalna postać wśród współwłaścicieli – bezpośrednio po nalocie określił śledztwo mianem „witch hunt” (polowania na czarownice) i zapewnił graczy, że ich środki są bezpieczne. Kilka dni później wydał oficjalne oświadczenie, w którym zaprzeczył jakiejkolwiek wiedzy o praniu pieniędzy lub innej nielegalnej działalności. Wśród współwłaścicieli są również znani pokerowi twórcy treści – Andrew Neeme i Brad Owen.

Konsekwencje dla branży

Natychmiastową ofiarą afery stało się World Poker Tour, które odwołało festiwal zaplanowany w The Lodge Card Club na weekend po nalocie – bez podania nowego terminu. W szerszym kontekście zamknięcie największego poker roomu w Teksasie rzuca cień na cały stan, który przez ostatnie lata dynamicznie rozwijał scenę pokera live i przyciągał wielkie marki turniejowe.

Co dalej?

Właściciele nie ogłosili ani daty powrotu, ani oficjalnej likwidacji. Wszystko zależy od przebiegu śledztwa i ewentualnych negocjacji z prokuraturą Williamson County. Jeśli organy ścigania udowodnią, że model „prywatnego klubu” był fikcją – konsekwencje prawne mogą dotknąć nie tylko The Lodge, ale cały ekosystem pokera live w Teksasie.

Share this page
Avatar photo

Joanna Wiśniewska

Specjalistka w dziedzinie zakładów bukmacherskich, iGamingu oraz technologii związanych z hazardem online. Ukończyła studia z zakresu finansów i bankowości na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Od kilku lat tworzy profesjonalne treści dla branży iGamingowej oraz technologii. Zajmuje się analizą rynków, porównywaniem ofert operatorów oraz doradztwem w zakresie strategii typowania.