
Mike Matusow ma przydomek „The Mouth” i zapracował na niego dekadami gadania przy stole. Tym razem jednak w kłopoty wpakowały go nie słowa, lecz jedna odkryta karta.
Podczas dnia 2abc Main Eventu WSOP 2026, przy transmitowanym stole finałowym, Matusow dostał karę jednej rundy za pokazanie jednej ze swoich kart w ręce. Musiał odejść od stołu i przez jedno okrążenie oglądać grę z boku, zanim pozwolono mu wrócić. Zszedł z około 75 500 żetonami, mniej więcej połową średniego stosu żetonów, wciąż walcząc o awans do dnia trzeciego.
Do wpadki doszło w rozdaniu, które zapowiadało się zwyczajnie. Steven Ross, inwestor z branży nieruchomości, podbił do 4000 z A♣J♣. Matusow sprawdził na przycisku z K♣Q♠, a trzeci gracz, przedstawiony jako Lee, dołożył z wielkiej ciemnej z A♥7♣. Flop 9♦K♠5♣ dał Matusowowi parę królów. Po zagraniu na turnie 8♣ i riverze 10♣ zrobiło się ciekawie – Ross postawił 27 500, zostawiając sobie niespełna 41 000 za plecami.
I wtedy zaczęła się gra podjazdowa. Matusow, mając 75 500 za plecami, wpadł w zadumę, a potem zwrócił się do przeciwnika: pokaż mi kartę. Ross odbił piłeczkę: najpierw ty pokaż. Matusow odwrócił jedną ze swoich kart – i krupier natychmiast wezwał sędziego. „Jesteśmy w rozgrywce jeden na jednego, wolno nam” – protestował gracz, ale reszta stołu szybko wyprowadziła go z błędu. Słychać było, że tak nie można.
Matusow prawidłowo spasował swoją rękę i został odprowadzony na rozmowę z sędzią. Po powrocie sam przekazał stołowi werdykt: kara jednej rundy. Nie krył rozczarowania i tłumaczył, że nie wiedział o zakazie. Ross zdążył jeszcze rzucić w jego stronę przeprosiny.
Dwie dekady, dwie kary, jeden Matusow
To nie pierwszy raz, gdy „The Mouth” siada na ławce kar akurat w Main Evencie. Najsłynniejszy epizod pochodzi z 2005 roku, gdy Matusow i Shawn Sheikhan dostali po dziesięć minut kary od Jacka Effela, wówczas jednego z dyrektorów WSOP. Poszło o komentowanie rozdania w jego trakcie – Sheikhan walnął w stół po spasowaniu, Matusow wybuchnął, a wymiana zdań szybko się zaogniła. Effel ostudził emocje krótko: obaj na ławkę na dziesięć minut, a jedno słowo więcej i będzie dwadzieścia.
Tym razem obyło się bez fajerwerków, ale symbolika jest wymowna. Ten sam turniej, ten sam sfrustrowany Matusow, dwie dekady różnicy. Historia w pokerze lubi zataczać koło – a przy okazji przypomina, że nawet weterani grywający o najwyższe stawki potrafią potknąć się na przepisie, którego nie znali. Zasady liczą się tak samo, gdy siadasz do pokera online, jak przy stole na żywo w Las Vegas – a jeśli grasz w pokera na prawdziwe pieniądze, znajomość regulaminu bywa równie ważna jak znajomość kart.









