
Po pięciu latach przerwy World Series of Poker wraca na anteny ESPN – i to nie tylko z nowym nadawcą, ale z narzędziem, które jeszcze niedawno brzmiałoby jak science fiction. Za produkcję odpowiada Omaha Productions, spółka Peytona Manninga, a jej głównym asem w rękawie jest sztuczna inteligencja rozpoznająca, kiedy gracz blefuje, a kiedy trzyma w ręce naprawdę mocne karty.
Detektor blefu tylko dla wyeliminowanych graczy
Jak podaje serwis Sportico, model opracował niezależny inżynier AI Luke Geel. System analizuje dane historyczne oraz zachowanie zawodników – od postawy ciała po częstotliwość mrugania – wychwytując zależności niewidoczne dla przeciętnego widza, choć czytelne dla topowych profesjonalistów. Omaha zapowiada jednak ostrożność: narzędzie ma pokazywać odczyty wyłącznie w odniesieniu do graczy, którzy zostali już wyeliminowani z rozdania.
Powód tej wstrzemięźliwości jest oczywisty. Ujawnianie na żywo, że ktoś przy stole właśnie pasuje mimo mocnej ręki albo przebija z niczym, wywróciłoby integralność rywalizacji do góry nogami. Detektor blefu to więc bardziej narzędzie narracyjne dla widza niż podgląd dla przeciwnika – sposób, by pokazać laikom to, co zawodowcy wyczuwają instynktownie.
Pół roku pracy i pytanie o Negreanu
Geel przyznaje, że praca nad technologią zajęła mu około pół roku i okazała się trudniejsza, niż zakładał. Ciekawostka: gdy opisał projekt w sieci, zgłosili się do niego sami gracze – jedni, by przeanalizować przyszłych rywali, inni, by wychwycić własne telle. Na pytania, czemu nie przepuści przez model kogoś pokroju Daniela Negreanu, odpowiada z rozbrajającą szczerością, że u takiego gracza nie ma czego szukać. Negreanu latami pracował nad tym, by żadnych tellów nie zdradzać.
Od pokerowego stołu po rzuty karne
Twórca nie ukrywa większych ambicji. Przy lepszych kamerach i większych zbiorach danych da się śledzić także tętno czy zaczerwienienie skóry, a podobne modele predykcyjne mogłyby trafić daleko poza pokerowy stół – od salonów samochodowych po bramkarzy odczytujących kierunek rzutu karnego. Tu jednak nawet naukowcy studzą zapał: cytowany przez Sportico prof. David Freire-Obregón zauważa, że technologia nie uczyni rzutów karnych przewidywalnymi, a jedynie zmusi zawodników do lepszego maskowania intencji.
Czy poker utrzyma swoje tajemnice?
To zresztą sedno całej sprawy. Sztuczna inteligencja od dawna zmienia sposób, w jaki profesjonaliści przygotowują się do gry — także w pokerze na prawdziwe pieniądze, gdzie każdy odczytany tell potrafi przeważyć szalę. Teraz po raz pierwszy widzowie zobaczą na własne oczy, ile potrafią dziś dostrzec komputery. Pytanie tylko, czy poker – gra oparta na zwodzeniu – długo utrzyma swoje tajemnice, gdy maszyny nauczą się czytać z twarzy lepiej niż my sami?









