
Derek Childress przyjechał do Borgaty z jednym marzeniem. Chciał załapać się na najniższą wypłatę w turnieju. Trzy dni później opuszczał salę z trofeum i wygraną 170 610 $.
Zawodnik z Wirginii wygrał turniej $600 Deep Stack Kick Off podczas 2026 Borgata Summer Poker Open, pokonując pole liczące 2 390 graczy. O tytule zdecydował układ heads-up z Lingyu „Rogerem” Zenem, po którym drugie miejsce dało 158 370 $.
Skalę tego wyniku widać dopiero w zestawieniu z dorobkiem Childressa. Według bazy Hendon Mob miał wcześniej trzy płatne miejsca na łączną kwotę 3 100 $. Grał w pokera od blisko trzydziestu lat, ale praca zawodowa nie pozwalała mu na turnieje kilkudniowe. Dopiero emerytura otworzyła kalendarz.
Strategia, którą sam opisuje bez upiększeń
Childress nie udaje, że stała za tym wyrafinowana koncepcja. Pytany o plan gry, streszcza go w dwóch słowach: wchodzić all-in i liczyć na szczęście.
„Ryzykowna gra i częste pasowanie. Wchodziłem za wszystko, kiedy miałem coś wartego zachodu” – mówi zwycięzca. „Kilka razy dopisało mi szczęście, set na flopie, właściwa para na riverze. Ale zazwyczaj naprawdę miałem najlepszą rękę, kiedy wchodziłem all-in. Przypominam sobie może trzy albo cztery takie sytuacje, i wtedy karty ułożyły się idealnie.”

Sam finał okazał się dla niego zaskoczeniem. „Przyjechałem tu z nadzieją na minimalną wypłatę. Samo wejście do drugiego dnia mnie zdziwiło, więc dotarcie do stołu finałowego i wygranie tego wszystkiego – nawet nie umiem tego ująć w słowa” – przyznaje.
Dodatkowym utrudnieniem był zegarek. Znajomi Childressa oglądali transmisję na żywo i zasypywali go wiadomościami. „Próbowałem się skupić na grze, a zegarek co chwilę: bzz, bzz” – wspomina.
Zen zdejmuje czterech rywali, ale tytułu nie dowozi
Do rozstrzygającego dnia Childress przystąpił jako drugi w liczbie żetonów. Pierwsze cztery eliminacje przy stole finałowym zapisał na koncie Zen.
Leo Saiag odpadł po dwóch rozdaniach, jego as z piątką nie obronił się przed asem z dziesiątką. Craig Robertson wszedł za 3 800 000 z królem i dziewiątką, a Zen odpowiedział dokładnie tym samym układem. Pula zapowiadała się na podział, ale na turnie przyszedł kolor dla Zena.
Coleem Chestnut, lider po pierwszym dniu, przez cały czas naciskał rywali. Ten sam skrajnie agresywny styl go pogrążył. Childress złapał go z dwiema parami i podwoił stos żetonów powyżej 30 000 000, zostawiając Chestnutowi nieco ponad 2 000 000. Chwilę później czwarte miejsce przypadło Chestnutowi, a Zen objął prowadzenie.
Jordan Williamson spóźnił się na start dnia ponad dwadzieścia minut, po czym dwukrotnie podwoił się kosztem Zena – raz z setem piątek przeciwko waletom Zena. Ostatecznie i tak odpadł na trzecim miejscu, gdy Zen trafił kolor na riverze.
O tytule zdecydowały dwa układy przedflopowe. Tym razem karty ułożyły się po stronie emeryta z Wirginii.
Childress studzi oczekiwania. Zapowiada, że zostanie przy dwóch, może trzech turniejach rocznie. Poker na prawdziwe pieniądze pozostanie u niego rozrywką, nie zawodem.









